Tym razem bez wyjazdowego zwycięstwa. Kociewskie Diabły po twardej walce uległy miejscowej Noteci Inowrocław 70:79, ponosząc 8 porażkę w tym sezonie. Podopieczni trenera Darko Radulovikja, po trudnym początku spotkania, zdołali odrobić straty i wypracować solidną przewagę, jednak koniec końców to gospodarze okazali się tego dnia zespołem lepszym.
Pierwsze minuty pojedynku w Inowrocławiu sprawiły naszym graczom spore kłopoty. Noteć grała solidną koszykówkę, dzięki czemu na starcie zbudowała kilka punktów przewagi. Kociewskie Diabły zdołały jednak odpowiedzieć serią 6-0, wyrównując tym samym stan całej rywalizacji. Finalnie, pierwsza kwarta zakończyła się remisem 14:14, co zwiastowało niezbyt ofensywne, lecz emocjonujące widowisko.
Początek drugiej części meczu okazał się dla nas zdecydowanie lepszy. Wówczas Adrian Kordalski, za sprawą dwóch celnych rzutów wolnych, zdołał wyprowadzić naszą drużynę na kolejne prowadzenie, jednocześnie dając wyraźny impuls do walki. Mimo wszystko miejscowi nie zawiesili głów, stawiając duży opór, przez co rezultat przez dłuższy czas był dość wyrównany. Koniec końców, na 1 minutę i 34 sekundy przed zejściem do szatni, zdołaliśmy uzyskać najwyższą tego dnia przewagę (38:32), choć chwilę później stopniała ona do zaledwie 3 oczek.
Po zmianie stron zawodnicy trenera Radulovikja spisywali się przyzwoicie, utrzymując dobry rytm z końcówki drugiej kwarty. Przez pierwsze minuty po powrocie do rywalizacji, to właśnie nasz zespół kontrolował przebieg wydarzeń na boisku, utrzymując minimalną przewagę nad przeciwnikiem. Niestety pod koniec tego fragmentu, Kociewskie Diabły straciły koncentrację, dając uciec rywalom nawet na 8 oczek. Jak się później okazało, był to jeden z decydujących momentów tego spotkania, którego nie udało nam się już uratować.
Nie możemy jednak odmówić zaangażowania graczom SKS-u, którzy dzielnie gonili gospodarzy, walcząc o każdy centymetr parkietu. W efekcie, pojedynek niemal do ostatniej syreny trzymał w napięciu i nikt przedwcześnie nie mógł przypisać na swoje konto meczowego triumfu. Na 3 minuty przed końcem starogardzianie zdołali nawet odrobić wszystkie straty, natomiast kilka chwil później wszystkie nasze starania i imponująca pogoń ponownie poszły na marne. Noteć po raz kolejny w końcówce kwarty okazała się bardziej zdeterminowana i skuteczna, co w ostatecznym rozrachunku pozwoliło im na odniesienie cennego zwycięstwa przed własną publicznością (79:70).
Punkty dla naszego zespołu:
Kowalczyk 14, Kordalski 9, Adamczyk 9, Sitnik 9, Majewski 8, Bartosz 8, Komenda 8, Jeszke 5, Górka 0
Marcel Drozdowski