Cookie Consent by FreePrivacyPolicy.com
home

Home

search

Odkryj

groups Zawodnicy video_library Video tag

Social Media

DIABELSKI NEWS

SŁODKO-GORZKIE DERBY KOCIEWIA

7 miesięcy temu | 11.04.2022, 18:00
SŁODKO-GORZKIE DERBY KOCIEWIA

W niedzielny wieczór zawodnicy Kociewskich Diabłów rozegrali swoje ostatnie wyjazdowe spotkanie w sportowej hali Zespołu Kształcenia i Wychowania w Pelplinie.

Koszykarze Marka Popiołka w Derbach Kociewia walczyli z Decką Pelplin. Nasi zawodnicy potrzebowali arcyważnego zwycięstwa, aby jeszcze liczyć się w grze o wolny wakat w najważniejszej części postsezonu. Z niedzielnych derbów wyszliśmy zwycięsko. Niestety pozytywne wyniki WKK Wrocław, Dzików Warszawa oraz porażka AGH-a Kraków sprawiły, że kończymy ligowy sezon na rundzie zasadniczej.

Serdecznie zapraszam na relacje z tych derbów.

Derbowy pojedynek otworzył trzypunktową akcją Mateusz Kaszowski. W kolejnej sekwencji złapaliśmy osiem punktów z rzędu, gdy zza łuku przymierzył Szymon Ryżek, a Michał Sadło dopisał trafienia spod tablicy. Pelplinianie w dość krótkim ułamku czasowym zdołali do nas podejść na dwa „oczka” po celnych rzutach Karola Michałka i Dawida Sączewskiego. My zaś celnie trafialiśmy z rzutów wolnych dzięki Michałowi Kierlewiczowi i Filipowi Stryjewskiemu.  Wówczas ponownie z dystansu trafił Sączewski, a spod kosza dodał Pułkotycki, co dało zawodnikom Decki na moment prowadzenie (15:14). Sytuację dość opanował dla naszej drużyny Bartłomiej Pietras, który nie mylił ze strefy podkoszowej. Premierową odsłonę zamknął doskonałym wjazdem pod kosz Mariusz Konopatzki. Po tej części prowadziliśmy 20:17.

Drugą kwartę otworzył trafieniem z półdystansu Sadło, a Karolak dopisał trójkę dającą nam 8-punktowy zapas. Za parę chwil gospodarze tych derbów zdołali zniwelować naszą przewagę  przy pomocy trzypunktowej akcji Sączewskiego i 2+1 Kulisa. W odpowiednim momencie na te okoliczności zareagowali Kierlewicz, Stryjewski oraz Ryżek, którzy razem dołożyli siedem punktów. Wówczas naszą pięciopunktową zaliczkę zneutralizowali Sączewski oraz Leśniczak. Po punktach z pola trzech sekund Michałka to gracze Decki byli z przodu. Pierwszą połowę zakończył trzypunktowym trafieniem Kierlewicz. W ten sposób w pelplińskiej hali dostaliśmy remis (35:35).

Po przerwie nasi gracze złapali wiatr w żagle. Trzecią kwartę rozpoczęliśmy od 2+1 Ryżka oraz trójki Kierlewicza. Chwilę później „Kierlu” wraz ze „Stryjem” dołożyli następne siedem punktów. Po doskonałej akcji spod kosza Sadło prowadziliśmy 11-punktami (39:50). Chwilowy zastój w grze miejscowych próbował przełamać Sączewski, lecz my graliśmy swój koncert w ataku. Z pomalowanego pola nie mylili się Kacper Burczyk oraz Bartłomiej Pietras, a następne pięć punktów zaaplikował Szymon Ryżek. Po półgodzinnej grze wygrywaliśmy w Pelplinie 61:43.

Na początku ostatniej części zespoły trafiły po jednej celnej trójce. Chwilę później zawodników Decki próbowali pobudzić do gry Szczerbatiuk, Konopatzki oraz Kaszowski. Jednak na straży naszego korzystnego wyniku stali Stryjewski, Sadło oraz Kierlewicz. Na nieco ponad dwie minuty mieliśmy 16-punktową zaliczkę (59:75) i stało się klarowne, że tego triumfu nie wypuścimy z rąk. W końcowym rozrachunku wygraliśmy Derby Kociewia z Decką 78:65.

Niestety nasz triumf nie wystarczył, aby załapać się do najlepszej ósemki. W interesujących nas spotkaniach: WKK Wrocław ograli Politechnikę Opolską 86:82, AZS AGH Kraków musiał uznać wyższość Rawlplug Sokół Łańcut 74:80, a Dziki Warszawa wygrali w hali Globus z AZS-em UMCS Start II Lublin 84:72. W ten sposób zakończyliśmy ligowy sezon na 9. pozycji.

Serdecznie dziękujemy kibicom za liczne przybycie na Kociewskie Derby do Pelplina oraz za wiele emocji na pierwszoligowych parkietach. Czasami przeżywaliśmy z Wami radosne chwile, ale również musieliśmy przełknąć gorzkie łzy porażki. Wierzymy, że w przyszłym sezonie ligowym 2022/2023 wrócimy jeszcze silniejsi i bardziej zdeterminowani, aby powalczyć o najwyższe cele. 

Najwięcej punktów dla Diabłów zdobyli: Michał Kierlewicz – 17 oraz Filip Stryjewski - 16

Decka Pelplin – SKS Starogard Gdański 65:78 (17:20, 18:15, 8:26, 22:17)

KW

Udostępnij